Jade
- Dlaczego ja się na to zgodziłem? - po raz kolejny
powiedział sam do siebie Daren.
- Nie będzie tak źle, jak ich poznasz to ich polubisz. -
próbowałam go jakoś pocieszyć i przekonać podczas dwu godzinnej podróży. Miałam
jechać sama samochodem ale dzięki Darenowi miałam osobę towarzyszącą, z resztą
mieliśmy się spotkać na miejscu.
- Oczywiście polubię bandę chłopaków " nie dotykaj
moich włosów ". - mimo, że powiedział to by ich obrazić zaśmiałam się pod
nosem, ponieważ uwielbiałam gdy próbował mówić czyimś głosem. W tym samym
czasie poprawił grzywkę, która akurat wpadła mu do oka i przeszkadzała w
prowadzeniu auta. Nie mogłam się oprzeć i poczochrałam mu włosy.
- Możesz nie dotykać moich włosów?
- Widzisz polubicie się, jesteście tacy sami. - powiedziałam,
a on pokręcił głową. Dalszą rozmowę przerwał nam mój telefon.
- Cześć J. - usłyszałam Cho i resztę moich znajomych.
- Hej, czego chcecie?
- Słyszeliśmy, że wybierasz się na kilka dni do domku
dziadków i pomyśleliśmy, że to dobra okazja by odbudować naszą znajomość.
- Wątpię aby był to dobry pomysł, gdyż będą tam moi znajomi.
- One Direction?! - krzyknęła jakaś dziewczyna, której głosu
nie rozpoznałam.
- Nie tylko oni, jest jeszcze Gabe z rodziną i Daren.
- Ten "emo, kretyn, psychol Daren"?!- mój ex
zaczął się nabijać.
- Tak ale uwierz mi, że jedynym kretynem i idiotą jesteś ty.
- gdy skończyłam wypowiadać ostatnie słowa rozłączyłam się.
- Słuchaj, nie chcę żebyś traciła przeze mnie znajomych. -
zaczął chłopak ale mu przerwałam.
- Nie tracę przez ciebie przyjaciół. Jedyną możliwością
żebym kogoś straciła z twojego powodu jest twoje odejście. - przez kilkanaście
minut panowała cisza.
![]() |
| Dom dziadków Jade. |
- Dojechaliśmy. - oznajmił.
Gabe
- Nie rozumiem dlaczego jedziemy we dwoje, a oni muszą
cisnąć się w tym vanie.- sytuacja wyglądała w następujący sposób. Louis,
Bartek, Hanka, Liam, Zayn i Niall pojechali słynnym, starym vanem 1D, za to ja
z Harrym jechaliśmy jego nową zabawką.
- A tak sobie. - loczek wyglądał dzisiaj na przygnębionego.
- Co się stało?
- Nic ale muszę pójść w jeszcze jedno miejsce. Poczekaj tu
na mnie. - powiedział i wysiadł z auta.
Harry
Przez całą noc biłem się z myślami. Ostatni dzień był
największym błędem mojego życia, który mógł sprawić stracenie wszystkiego co
kocham.
Wchodząc do holu nie wiedziałem czy dobrze robię, chociaż
inną opcją było czekanie aż Caroline powie wszystko mediom.
- Witaj cukiereczku. - moja ex dziewczyna oblizała się na
mój widok i podeszła do mnie. - Zostawiłeś już tą dziewczynkę?
![]() |
- Kocham Gabe i to nigdy się nie zmieni.
- Ciekawe czy ona czuje to samo do ciebie i jakby
zareagowała na naszą wczorajszą przygodę.
- Przyszedłem tu żeby z tobą o tym porozmawiać, ponieważ to
był błąd.
- Ale za to jaki przyjemny.
Gabrysia
Siedziałam w samochodzie i czekałam na mojego chłopaka,
którego nie było już od dobrych trzydziestu minut, do tego co chwilę dzwoniła
do niego mama.
Po dziesiątym nie odebranym telefonie postanowiłam go
odnaleźć, ponieważ nie wiedziałam czy nie stało się nic poważnego. Na szczęście
Hazza zostawił kluczyki, więc mogłam zamknąć samochód.
Udałam się dokładnie do w tym samym kierunku co on.
Caroline Flack
Od pół godziny Harry starał się mnie przekonać aby zostawić
to w spokoju. Pewnie bym tak zrobiła gdybym nie zobaczyła zbliżającej się w
naszą stronę Gabrysi.
Nie kochałam go ale nie mogłam znieść, że zostawił mnie i
znalazł sobie taką ofiarę, chciałam z powrotem co moje.
- Rozumiem, że nie wiesz jak z nią zerwać ale ciągnięcie
tego będzie ranić nie tylko Gabe ale i ciebie. - powiedziałam to na tyle głośno
aby ta mała zatrzymała się i usłyszała.
- Co ty do cholery wygadujesz? - loczek przybliżył się do
mnie ale jego słowa były nie słyszalne dla G.
- Też cię kocham. - powiedziałam głośniej i pocałowałam go.
Gabrysia
Nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam. Jechaliśmy sami, bo
pewnie nie chciał mieć świadków jak ze mną będzie zrywać, potem zaproponował by
przyjaźń i powiedział, że to nie moja wina.
- Styles! - krzyknęłam i chłopak szybko się obrócił.
Widziałam, że chciał coś powiedzieć i zapewne zaraz ruszyć w moją stronę. -
Szkoda, że zmarnowałam tyle czasu dla takiego dupka jak ty.- nie płacz, nie płacz powtarzałam to
sobie. Gdy skończyłam mówić obróciłam się i pobiegłam w stronę najbliższego przystanku. Kochałam go ale żaden chłopak nie mógł popsuć mi wolnego, a tym bardziej życia.
Hania
Razem z Louisem siedziałam w ogrodzie, gdy zadzwonił mój
telefon, była to moja siostra.
- Cześć, no gdzie jesteście?- zapytałam
- Możesz po mnie wyjechać na dworzec autobusowy? Pada, a ja
niezbyt wiem gdzie powinnam się udać. - słyszałam, że płakała.
- Gabrysia, co się stało? Co z Harrym? - rozmawiałyśmy po
polsku, więc Lou co chwilę patrzył na mnie pytająco.
- Ze mną wszystko ok, a on dla mnie już nie istnieje. -
zamilkła. - Przyjedziesz?
- Tak, zaraz tam będę. - odpowiedziałam i rozłączyłam się.
![]() |
- Co się stało? - zapytał marchewkowy.
- Nie wiem ale ma to związek z twoim kolegą. - powiedziałam
rozwścieczona ale on nie zdążył nic odpowiedzieć, ponieważ tym razem
zadzwoniono do niego. Był to loczek.
- Czy wiem co z Gabe? - spytał i spojrzał na mnie, a ja
pokręciłam przecząco głową. - Sorry stary ale nie wiem, a co się stało? - znowu
wrócili do rozmowy. - Ok, czekam.
- Wiesz co ja jadę po siostrę i potem pogadamy. - rzekłam.
- Czekaj jadę z tobą.
Jade
Stałam za kanapą i obserwowałam jak Daren z Zaynem grają na
konsoli.
- Zakochałaś się. - obok mnie stanął Liam.
- Słucham?
- Zakochałaś się w Darenie, tak?
- Ale ja... - nie mogłam wydobyć z siebie ani słowa.
- Znam to spojrzenie. Zawsze patrzyłem tak na Danielle. -
uśmiechnął się i objął mnie. - Zrób coś, bo nigdy nie wiesz ile masz czasu.
- Daren. - krzyknęłam, a chłopak obrócił się. - Możemy
porozmawiać?
Pora ogłosić kilka rzeczy.
1) Do końca bloga zostało 5 rozdziałów + epilog.
2) Następny rozdział pojawi się w piątek wieczorem i będzie wyjątkowo długi.
3) Po tym blogu postanowiłam założyć nowego :) -----> jeżeli macie jakieś pytania pytajcie.
Ok, teraz po raz kolejny chciałabym Wam podziękować za wszystko i mam nadzieję, że rozdział się podoba.



















